Forum AKMT


Wstecz...dodaj nowy komentarz


Ja także widziałam zarówno próbę generalną jak i poniedziałkowy "trzeci" spektakl AKTOR W LITERATURZE POLSKIEJ. Widać było różnice, co potwierdza znaną regułę, że nie ma dwóch takich samych spektakli. To jest piękne w teatrze, czyniąc go wiecznie żywym. Jestem pełen podziwu dla aktorów, którzy pomimo ich święta grali tego dnia trzy spektakle, i to jak grali!!! Usytuowanie widza na scenie pozwoliło przybliżyć mu wiele sytuacji zazwyczaj niewidocznych, jak chociażby pracę suflera. Dodatkowo, na uwagę zasługuje kontakt aktor - widz. Teatr na wyciągnięcie ręki... Umieszczenie przez reżysera Krzysztofa Babickiego w spektaklu AKTOR W LITERATURZE POLSKIEJ cząstki spektaklu MIŁOŚC NA KRYMIE była strzałem w dziesiątkę. Komiczna scena, odgrywana przez Henryka Sobiecharta i Krzysztofa Olchawę, porwała publiczność. Osobiście, jestem pod ogromnym wrażeniem gry aktorskiej Krzysztofa Olchawy, który... zaprawdę WIELKIM aktorem jest!!! Piękna opowieść o teatrze, pracy aktora, reżysera, suflera... W tym momencie chce się powtórzyć za Krzysztofem Jasińskim: "Kochajcie teatr, kochajcie artystów..."
08.12.2008 - Artur Markowski

O... to już nieładnie i ja sama bijąc się w pierś śpieszę (po tygodniu!) skomentować spektakl: widziałam zarówno próbę generalną jak i trzeci występ w poniedziałek pierwszego grudnia - fascynujące - nawet dziewiętnastowieczny tekst wybrzmiał naturalnie. Widać, że ci ludzie autentycznie świętowali i z radością grali nawet trzeci raz tego samego dnia. Chociaż nie było przerwy, która zazwyczaj pozwala złapać oddech, to jednak nastąpiła zmiana nastroju, co sprawiło, że odbiór spektaklu był jeszcze lepszy (o ile to możliwe:)). Na próbie generalnej grano głównie do kamery, bardziej naturalnie, podczas gdy na spektaklu był bardzo widoczny dialog z widzem. Aktorzy byli wyraźnie uskrzydleni reakcją publiczności, zwłaszcza w przekomicznej scenie z "Miłości na Krymie". Kto może, niech idzie :). Niepowtarzalnym bonusem jest tu możliwość spojrzenia na widownię oczami aktora. wiele można się z tego nauczyć! Pozdrawiam, AgaT
05.12.2008 - Agnieszka Terpiłowska