Forum AKMT


Wstecz...dodaj nowy komentarz


Hej :) nie będę oryginalna jeśli powiem, że jestem zachwycone całokształtem - świetnie domyślane i wykonane. Jan - dziecko wojny właściwie nie dorośleje i cały czas jest małym chłopcem, który chowa się w dźwięki muzyki przed okrutną rzeczywistością. Dla niego wojna ciągle trwa. Nie podobało mi się tylko jedno - ogranie okularów - sama noszę je od ponad piętnastu lat i jeszcze w życiu nie widziałam, żeby jakikolwiek "okularnik" nosił je w zębach jak kość. Jeśli już, to przytrzymuje się je zębami za lewą lub prawą stronę oprawki, co czasami daje efekt podobny do papierosa zwisającego z wargi palacza. Wyżej wymieniony szczegół to na szczęście wyjątek. Całość wspaniała.
24.11.2008 - Agnieszka Terpiłowska

Genialna sztuka! Świetne połączenie faktów historycznych z wydarzeniami na arenie muzycznej. Bardzo podobało mi się udźwiękowienie spektaklu.
Naprawdę warto było obejrzeć.
24.11.2008 - Marek Kopciuszyński

Rock'n'Roll... Warto było tyle czekać! Świetnie się bawiłam, momentami chciało mi się tańczyć:). Młode pokolenie Osterwy znakomicie dało sobie rade, a doświadczeni aktorzy pokazali klasę. Absolutnie nie zgadzam się z niektórymi recenzjami w prasie i Internecie, ten spektakl jest bardzo dobry, i do mnie, młodego widza trafił! Wspaniałą kreację aktorską stworzyła Pani Jolanta Rychłowska, grając zgoła dwie odmienne role, bardzo odważne. Max Pana Andrzeja Golejewskiego to komunista myślący o marksizmie jako dobru, żyjący jego ideami. Aktor świetnie ukazał konflikty moralne dziejące się niejako wewnątrz jego bohatera, który próbuje zrozumieć to, co się dzieje na świecie, zrozumieć powolny upadek socjalizmu. Znowuż Jan Pana Szymona Sędrowskiego to człowiek usilnie niszczony przez system, usiłujący walczyć z nim wraz z Ferdinandem (Pan Mikołaj Roznerski). Duet ten grając jest bardzo żywiołowy i wybuchowy... Obydwaj dysydenci walczą z systemem na swój sposób, nieustannie się sprzeczając i w końcu osiągając sukces. W spektakl świetnie wplecione są fakty historyczne i polityczne. W końcu ruch opozycyjny i muzyka łączą się w historii tych czasów, są mocno ze sobą splecione. Ciągłe prześladowania muzyków i brak wolności słowa. Niejednokrotnie szarość i beznadziejność, ciągła walka o przetrwanie za żelazną kurtyną. I ukazanie świata poza, w Cambidge. Jasnego, pełnego żywych kolorów. Wplecione przez Stopparda perełki muzyki rockowej tamtych czasów sprawiają, że muzyka urasta do rangi niewidzialnego bohatera. Trzaski i szum radia Wolna Europa dodają klimatu... Oby tak dalej, oby więcej takich mocnych sztuk.
21.11.2008 - Anna Petynia

Kochani! Ale Wam fajnie! :) To juz dzisiaj... Myslami jestem z Wami w naszym teatrze. Gorace, K.
20.11.2008 - Katarzyna Stepnik

No... już za niedługo, o 19:00 Prapremiera spektaklu Rock'n'roll... Trzymamy kciuki! A ocenimy 20XI po premierze studenckiej.
15.11.2008 - Anna Petynia

Hej :) Jan wygląda mi na człowieka, który nie za bardzo wie, w którą iść stronę. Miota się i prawdopodobnie jedyne, co nim kieruje to potrzeba bycia choć przez chwilę spokojnym i bezpiecznym, zresztą podstawowa potrzeba każdego człowieka tragicznie uwikłanego w system - podobnie zachowywał się bohater "Spalonych słońcem" Michałkowa, który zniszczył swoich dawnych przyjaciół. Ciekawe, jak to wyjdzie na scenie.
12.11.2008 - Agnieszka Terpiłowska

Fakt, jest to do dziś temat bardzo "gorący" i wzbudza wiele emocji. To paląca i ciągle żywa rana. Trudno mi oceniać postawy ludzkie w tych czasach, jako, że narodziłam się niedługo przed runięciem muru berlińskiego. Mam jedynie w głowie relacje rodziców o TYCH czasach, o ludziach. Donosicielstwo, budowanie kariery i swojej pozycji dzięki byciu tzw. ubekiem, tajniakiem. Ale przecież te czasy to również bohaterstwo ludzi, którzy nie dali się złamać systemowi. I mam nadzieję, że również te postawy zostaną ukazane w sztuce. Czekam z niecierpliwością, gdyż interesuje mnie ten okres historii przecież współczesnej, a mającej ciągle tyle tajemnic przed nami. Kolejnym ciekawym punktem jest dla mnie dobór ścieżki dźwiękowej...
04.11.2008 - Anna Petynia

Mimo, iż jeszcze nikt w Lublinie nie widział ROCK'N'ROLLa, sztuka porusza bardzo ciekawy problem moralny. To sprawa aktualna, jak najbardziej, dzisiaj!!! Współpraca, nade wszystko, za cenę realizacji swoich marzeń, rozwoju naukowego etc.???
04.11.2008 - Artur Markowski